Pierwszy post na moim blogu pojawił się dawno temu. Straciłam chęci na blogowanie, jednak stwierdziłam, że kiedy najlepiej zacząć wszystko ok początku jak nie w nowym roku? Tak więc jestem, zamierzam pisać często i rozkręcić jakoś tego bloga.
Przechodząc do rzeczy, wybrałam się ostatnio na małe zakupy kosmetyczne. Nie ma tego dużo, jednak moim zdaniem są to rzeczy warte uwagi.
Najpierw napadłam Tesco w celu zrobienia "domowych" zakupów i naprawdę bardzo się zdziwiłam gdy zobaczyłam że F&F ma kosmetyki kolorowe. I do tego jeszcze trafiłam na wielką promocje więc grzechem było nie skorzystać. Ogólnie ciężko było coś wybrać, bo kosmetyki były strasznie przebrane a to co zostało było w takim stanie jak by tam tornado przeszło. Ogólnie z F&F zakupiłam: pomadkę, róż w kremie i rozświetlacz.
Pomadka jest w kolorze Shhh... To taki ładny zgaszony odcień różu. Przed promocją kosztowała 25zł a ja zakupiłam ją za 7,50zł. W życiu nie kupiła bym jej w cenie przedpromocyjnej. Ma fajną kremową konsystencje, a na ustach daje bardzo delikatny, lekko połyskujący kolor.
Kolejnym zakupionym w Tesco kosmetykiem, był róż do policzków w kremie. On również kosztował 25zł przed promocją i 7,50zł na promocji. Wybrałam dla siebie kolor Dusk. Jest to taki różowo-beżowy odcień. Takiego właśnie koloru szukałam Nie lubię różowych róży, wole takie bardziej naturalne i zgaszone. Ma fajną konsystencje, jest matowy, ładnie się rozciera. Czego chcieć więcej za taką cenę?
Ostatnią rzeczą zakupioną w Tesco był rozświetlacz. Tu cena promocyjna w porównaniu do normalnej była tak mała, że kupiła bym go nawet gdybym nie używała rozświetlacza. Przed promocją 37zł a przeceniony został na 11,50zł. Jak za 11ml produktu to naprawdę opłacało się go kupić. Posiadam go w odcieniu nr1 czyli najjaśniejszym. Konsystencja jest bardzo lekka i kremowa. Po roztarciu daje efekt bardziej opalizujący niż świecący, ale mnie to jak najbardziej odpowiada. Warto wspomnień też o tym jak wykonane jest jego opakowanie. Jest wykonane tak porządnie że gdyby ktoś dał mi ten produkt i pisało by na nim Bobbi Brown, Chanel czy cokolwiek innego, uwierzyła bym.
Zdecydowanie jeszcze kiedyś zakupię coś z F&F, jednak poczekam na kolejną promocję :)
Następnie udałam się do Rossmana w celu zakupienia mleczka do demakijażu. W sumie wybrałam już jedno, ale w drodze do kasy przejrzałam jeszcze szafę z rzeczami przecenionymi. Znalazłam tam płyn nicelarny do cery wrażliwe z Perfecty, Przeceniony z 11,90zł na 3,45zł. Odłożyłam więc grzecznie to co wybrałam wcześniej a do koszyka powędrował ten produkt. Używam go od kilku dni i jestem z niego bardzo zadowolona. Fajnie radzi sobie ze zmywanie makijażu a używany do przeczyszczania twarzy zostawia taką fajną "nawilżającą" powłoczkę. Zdecydowanie jeszcze go kupię, nawet bez promocji :)
Ostatnim miejscem, które odwiedziłam była drogeria Hebe. W moim mieście jest ona od niedawna, ale już zdążyłam ją pokochać ;) Najpierw wybrałam sobie kredkę do oczu z Catrice. Zakupiłam ją w kolorze 040 white, czyli białym. Fajna, miękka kredka. Ładnie napigmentowana. Kosztowała mnie około 6-7zł, Niestety nie pamiętam dokładnie.
Po wybraniu kredki poszłam jeszcze rzucić okiem na pędzle i absolutnie tego nie żałuję ;) Okazało się że oprócz pędzli z EcoTools można w Hebe zakupić jeszcze pędzle z Sense&Body. Niestety do wyboru były tylko trzy. Do eyelinera, płaski duży do podkładu lub korektora i pędzel typu duo-fibre. I właśnie ten ostatni wpadł w moje łapki. Takiego pędzla brakowało w mojej kolekcji. Nie jest zbyt duży, ma bardzo miękkie włosie. Używałam go już do podkładu i sprawdził się całkiem fajnie. Chcę jednak jeszcze przetestować go z różem w kremie :) Zapłaciłam za niego 11,90zł, więc jak za taki pędzel to naprawdę śmieszne pieniądze.
Moim zdaniem zakupy mi się udały :) Jak tylko dłużej i lepiej przetestuję te kosmetyki to zrobię ich dokładną recenzję. :)
Pozdrawiam, Angela
Ale śliczny kolorek pomadki ^^
OdpowiedzUsuńDodałam się do obs :)
Pozdarwiam i zaparszam do mnie ;)
Dziękuję bardzo :) Również dodaję do obs :)
Usuń